droga krzyżowa "Ewangelia źródłem misyjnego zapału"

Ks. Jan Fecko

Droga krzyżowa

EWANGELIA ŹRÓDŁEM MISYJNEGO ZAPAŁU

 

Wprowadzenie

„Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej” (Flp 2, 6-8).

„Ewangelizacja misyjna… stanowi pierwszą posługę, jaką Kościół może spełnić względem każdego człowieka i całej ludzkości w dzisiejszym świecie, któremu nieobce są wspaniałe osiągnięcia, ale który, jak się wydaje, zatracił sens spraw ostatecznych i samego istnienia” (RMis 2). Przychodzę, Jezu, na krzyżową drogę, która uświadamia mi, że droga światowa – szukanie osią­gnięć, dobrobytu, szczęścia bez Ciebie, o czym mówi encyklika „Redemptoris missio” św. Jana Pawła II – nie zaprowadzi mnie do pełni życia. Ty, Jezu, prawdziwy Bóg, w swoim człowieczeństwie uniżyłeś się, stałeś się sługą, wydając siebie na śmierć krzyżową z miłości do człowieka, by mnie pociągnąć za sobą na drogę miłości ofiarnej. Ucz mnie takiej mi­łości, abym mógł włączyć się w posługę misyjną Kościoła.

Stacja I – Pan Jezus na śmierć skazany

„Gdy nastał ranek, wszyscy wyżsi kapłani i starsi ludu wydali na Jezusa wyrok śmierci. Związali Go więc, wyprowadzili i przekazali namiestnikowi Piłatowi” (Mt 27, 1-2).

„Na pytanie: «Dlaczego misje?» odpowiadamy z wiarą i doświadczeniem Kościoła, że otwarcie się na miłość Chrystusa jest prawdziwym wyzwoleniem” (RMis 11).

Jezus został skazany na śmierć. Jak więzień zo­stał pozbawiony wolności, związany, wyprowadzony przez straż. Doświadczył tego, czego doświadczają ludzie zniewoleni przez biedę i nędzę materialną, moralną i intelektualną, przez niesprawiedliwość społeczną, nieuczciwe układy – wszędzie tam brak jest miłości. Jednak Jego serce pozostało wolne i kochające każdego człowieka. Naucz mnie, Jezu, miłości, która wyzwala z niewoli egoizmu i uczy służenia ludziom.

Stacja II – Pan Jezus bierze krzyż na ramiona

„Piłat wydał Go im na ukrzyżowanie. Oni zaś zabrali Jezusa. A Jezus dźwigając krzyż dla siebie, przyszedł na tak zwane Miejsce Czaszki” (J 19, 16-17).

„Przedmiotem przepowiadania jest Chrystus, który został ukrzyżowany, umarł i zmartwychwstał: w Nim dokonuje się pełne i autentyczne wyzwolenie od zła, od grzechu i od śmierci; w Nim Bóg daje «Nowe życie», Boskie i wieczne” (RMis 44).

Piłat potwierdził wyrok śmierci na Jezusa. Jezus sam dźwiga krzyż dla siebie. Krzyż to znak zła, grzechu, braku miłości. Taki ciężar niosą też pokrzywdzeni, poranieni przez nas ludzie. Taki krzyż czasem noszę i ja. Jezus razem z nami niesie ten krzyż, bo do końca umiłował człowieka. Naucz mnie, Jezu, nosić krzyże własne z cierpliwością i pokorą, tak bym i ja został wyzwolony od zła, grzechu i śmierci i bym mógł cieszyć się wiecznym życiem.

Stacja III – Pierwszy upadek Pana Jezusa

„On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego” (Iz 53, 4).

„Dokonując uzdrowień, Jezus wzywa do wiary, do nawrócenia. Po przyjęciu wiary uzdrowienie pobudza, by iść dalej: wprowadza zbawienie. Uwolnienia od opętania przez złego ducha, będącego najwyższym złem oraz symbolem grzechu i buntu przeciw Bogu, są znakami, że «przyszło do was królestwo Boże»” (RMis 14).

Jezus wymęczony przesłuchaniem, biciem i biczowaniem, koroną cierniową, upada pod ciężarem krzyża. W swoim ciele doświadcza naszych upadków, niewierności, które nas ranią, przygniatają do ziemi, odbierają radość, a czasem nawet nadzieję. Jezus jednak powstaje, byśmy z Jego pomocą mogli powstawać z grzechów, byśmy się nie buntowali przeciw Bogu, ale wytrwale szli, jak On, do bram królestwa Bożego. Naucz mnie, Jezu, powstawania z upadków i ciągłego nawracania się.

Stacja IV – Pan Jezus spotyka swoją Matkę

„Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie” (Łk 2, 34-35).

„Jak Apostołowie po wniebowstąpieniu Chrystusa, Kościół powinien zgromadzić się w Wieczerniku «z Maryją, Matką Jezusa», by błagać o Ducha Świętego i otrzymać moc i odwagę do wypełnienia nakazu misyjnego… Kościół pielgrzymuje w czasie do końca wieków, idąc na spotkanie Pana (…) kroczy śladami wędrówki odbytej przez Maryję Dziewicę” (RMis 92).

Na krzyżowej drodze jest również Maryja, Matka Jezusa. Tu, w spotkaniu na tej drodze, łączy ich wspólne cierpienie i ból. Jej matczyne serce przenika miecz. Tak jak Jezus i Maryja, Kościół również cierpi w swoich wiernych: za świadectwo wiary, za świadczoną miłość odrzucaną przez świat, ponieważ tej miłości i wierze świat się sprzeciwia. Uczę się od Maryi współcierpieć ze Zbawicielem, wiedząc, że Duch Święty może mi dać moc i odwagę do wypełnienia mojej misji tu, gdzie jestem. Naucz mnie, Jezu, spotykać Twoją Matkę, by Ona była i dla mnie wsparciem, jak była dla Ciebie na krzyżowej drodze.

Stacja V – Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

„Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, wracającego z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem” (Łk 23, 26).

„Kościół rzeczywiście i konkretnie jest na służbie królestwa: przede wszystkim poprzez przepowiadanie wzywając do nawrócenia, (…) zakładając wspólnoty chrześcijańskie oraz Kościoły lokalne, (…) szerząc w świecie «ewangeliczne wartości» (…) służy także poprzez swoje wstawiennictwo, ponieważ jest ono ze swej natury darem i dziełem Bożym” (RMis 20).

Szymon wprawdzie był przymuszony do służe­nia Jezusowi, ale nawet taka posługa była przez Jezusa przyjęta; była ona konieczna, aby Jezus mógł przejść swoją drogę krzyżową do końca i dopełnić dzieła zbawienia świata. Każdy chrześcijanin jest na służbie królestwa i wypełnia swoje zadania, gdy umie przyjąć krzyż poświęcenia się dla drugich, by tworzyć wspólnotę w rodzinie, wśród przyjaciół, w parafii, w pracy i gdy dzieli się z innymi owocami swojego nawrócenia. Naucz mnie, Jezu, postawy posługującego Szymona.

Stacja VI – Święta Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

„Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarz zakrywa” (Iz 53, 2-3).

„Misjonarz jest człowiekiem miłości: aby mógł głosić każdemu bratu, że jest kochany przez Boga i on sam może kochać, misjonarz musi dawać świadectwo miłości względem wszystkich, poświęcając życie dla bliźniego. Misjonarz jest bratem wszystkich, ma w sobie ducha Kościoła, jego otwartość i zainteresowanie dla wszystkich narodów i ludzi, zwłaszcza dla najmniejszych i najuboższych. W ten sposób przekracza granice i podziały rasowe, kastowe czy ideologiczne” (RMis 89).

Weronika miała wiele odwagi, by przekroczyć granice lęku, starotestamentowych zakazów, obyczajów i konwenansów, by podejść do zakrwawionego Jezusa-skazańca i otrzeć Mu twarz. To wielki gest miłości. W służbie miłości nie może być granic kulturowych, rasowych, ideologicznych. Takiej wielkiej miłości można uczyć się od Jezusa, ale również od Weroniki. Naucz mnie, Jezu, przezwyciężać wewnętrzne opory, gdy spotykać będę na mojej drodze życia Twoje zakrwawione oblicze w moich bliźnich.

Stacja VII – Drugi upadek Pana Jezusa

„On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uzna­li, chłostanego przez Boga i zdeptanego” (Iz 53, 4).

„Zdając sobie sprawę, że wielu misjonarzy i liczne wspólnoty chrześcijańskie znajdują – w trudnej i często niezrozumianej drodze dialogu – jedyny sposób dawania szczerego świadectwa Chrystusowi i bezinteresownej służby człowiekowi, pragnę ich zachęcić do trwania z wiarą i miłością tam, gdzie ich wysiłki nie spotykają się z należytym przyjęciem i odpowiedzią” (RMis 57).

Drugi upadek mówi wiele: Jezus ma coraz mniej sił, by nieść ciężki krzyż. Droga cierpienia, wyrze­czeń, poświęcenia nigdy nie jest łatwa. Zniechęcenie i załamanie ducha opóźnia powstanie i podejmowanie na nowo wysiłku służenia innym. Ale wielka miłość dodaje sił, by podnieść się i iść dalej. Nie pozwól mi, Jezu, trwać w stanie załamania, apatii czy lenistwa. Naucz mnie powstawania z upadków, aby duch misjonarski mnie nie opuszczał.

Stacja VIII – Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

„A szedł za Nim wielki tłum, w tym także kobiety, które lamentowały i płakały nad Nim. Jezus zwrócił się do nich i powiedział: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną! Płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!»” (Łk 23, 27-28).

„Kościół i misjonarze są krzewicielami rozwoju także przez prowadzone przez siebie szkoły, szpitale, drukarnie, uniwersytety, doświadczalne gospodarstwa rolne. Jednakże na rozwój danego narodu nie wpływa w pierwszym rzędzie ani pieniądz, ani pomoc materialna, ani też struktury techniczne, ale formowanie sumień, dojrzewanie mentalności i obyczajów. Kościół wychowuje sumienia, objawiając narodom tego Boga, którego szukają…” (RMis 58).

Jezus pozostaje wierny swojej misji formowania ludzkiego serca i kierowania go ku Bogu poprzez nawrócenie, nawet na swojej drodze krzyża. Nie szuka siebie, nie myśli o swoim cierpieniu, ale drogie Mu jest zbawienie tych kobiet, które płaczą i lamentują nad Nim. On pragnie ich nawrócenia, pragnie, aby one i ich rodziny dojrzewały do pełni człowieczeństwa. Jezu, formuj moje sumienie, tak bym umiał odróżniać dobro od zła i wybierać dobro.

Stacja IX – Trzeci upadek Pana Jezusa

„Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich” (Iz 53, 7-10).

Powołanie misyjne to „«specjalne powołanie», wzorowane na powołaniu apostołów. Objawia się ono w całkowitym oddaniu się na służbę ewangelizacji. Jest to zaangażowanie, które obejmuje całą osobę i całe życie misjonarza, wymagając od niego bezgranicznego poświęcenia sił i czasu. Ci, którzy otrzymali takie powołanie, «wysłani przez prawowitą władzę, idą z wiarą i posłuszeństwem do tych, którzy są daleko od Chrystusa»” (RMis 65).

To najboleśniejszy upadek Jezusa. Jest u kre­su sił, zgnębiony i umęczony krzyżową drogą. Pragnienie pozostania wiernym swojej misji odkupienia ludzkości jest jednak mocniejsze od zmęczenia. Wielka miłość do grzeszników sprawia, że Jezus po raz trzeci powstaje, by bez skargi dotrzeć na szczyt Golgoty. Tym powstaniem z upadku uczy nas wszystkich wierności swemu powołaniu aż do końca. Ucz mnie, Jezu, jak poświęcać siły i czas dla służenia potrzebującym.

Stacja X – Pan Jezus z szat obnażony

„Żołnierze (...) zabrali Jego tunikę i płaszcz, który podzielili na cztery części – dla każdego żołnierza po jednej. Tunika nie była szyta, lecz z góry na dół cała tkana. Dlatego też postanowili wspólnie: «Nie rozrywajmy jej, lecz losujmy, do kogo ma należeć»” (J 19, 23-24).

„Uchodźcy zajmują miejsce ze wszech miar szczególne i zasługują na najwyższą uwagę. Jest ich w świecie wiele milionów (…); wyszli oni z warunków ucisku politycznego i nieludzkiej nędzy, głodu i suszy w wymiarach katastroficznych. Kościół powinien ich wciągać w krąg swej troski apostolskiej. Wreszcie wspomnieć można sytuacje nędzy, często nie do zniesienia, które wytwarzają się w licznych krajach i znajdują się wielokrotnie u źródeł masowych zjawisk migracyjnych. Dla wspólnoty wierzą­cych w Chrystusa te nieludzkie sytuacje są wyzwaniem” (RMis 37).

Żołnierze ogołocili Jezusa, zabrali Mu wszystko, co miał na sobie. Przez takie ogołocenie i brak szacunku chcieli Mu odebrać ludzką godność. Do cierpień fizycznych dołożono duchowe, jakim jest poniżenie człowieka. Jezus przeżył to, co przeżywają więźniowie, uchodźcy, wygnańcy, bezdomni, wykluczeni ze społeczności. Misjonarze, głosząc Chrystusa, objawiają im miłość Boga, służą takim ludziom, przywracając im godność. Jako uczeń Jezusa nie mogę pozostać obojętny, nieczuły na ludzi poniżanych, pogardzanych. Ucz mnie, Jezu, troski o godność każdego człowieka.

Stacja XI – Pan Jezus przybity do krzyża

„Jezus… przyszedł na tak zwane Miejsce Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a wraz z Nim – z jednej i drugiej strony – jeszcze dwóch innych; Jezusa zaś w środku. Piłat kazał też sporządzić i umieścić na krzyżu tytuł kary, a było napisane: «Jezus Nazarejczyk, król Żydów»” (J 19, 17-19).

„Szczególne powołanie misjonarzy na całe życie zachowuje w pełni swą moc: stanowi ono przykład misyjnego zaangażowania Kościoła, który zawsze potrzebuje poświęceń radykalnych i całościowych, nowych śmiałych impulsów. Misjonarze i misjonarki, którzy poświęcili całe życie, by wśród narodów dawać świadectwo o Zmartwychwstałym, niech zatem nie obawiają się wątpliwości, przejawów niezrozumienia, odrzucenia, prześladowania” (RMis 66).

Ostatnią torturę zadają Jezusowi kaci. Gwoździe przeszywają i tak już skatowane i obolałe ciało Jezusa. Krzyż, który Jezus sam niósł, staje się teraz Jego ołtarzem ofiarnym, a On sam – Ofiarą czystą, nieskazitelną, miłą Bogu, bo złożoną z miłości dla każdego człowieka. Kościół składa tę ofiarę na ołtarzach świata, a do tej ofiary dołączają się ofiary misjonarzy, misjonarek, katechistów oraz wielu wiernych, którzy życiem zaświadczają o miłości do Boga i ludzi. Ucz mnie, Jezu, ofiarności dla misji, dla wzrostu królestwa Bożego.

Stacja XII – Pan Jezus umiera na krzyżu

„Przy krzyżu stała zaś Jego Matka, siostra Jego Matki, Maria, żona Kleofasa oraz Maria Magdalena. Gdy Jezus zobaczył Matkę i stojącego obok ucznia, którego miłował, zwrócił się do Matki: «Kobieto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto twoja Matka». I od tej godziny uczeń przyjął Ją do siebie” (J 19, 25-27).

„Pośrednictwu Maryi, «które skierowane jest do Chrystusa, a zarazem zmierza do objawienia Jego zbawczej mocy», zawierzam Kościół, a w szczególności tych, którzy podejmują trud realizowania posłania misyjnego w dzisiejszym świecie” (RMis 92).

Na początku i na końcu drogi krzyżowej Jezusa jest obecna Jego Matka, Maryja. Zapewne była tam obok Niego cały czas, wraz z Nim cierpiała. Teraz jest przy Jego agonii. Jest też tu Jego umiłowany uczeń Jan. Z ich strony to ostatni gest miłości – być przy konającym. Miłość Jezusa objawia się nam przez dar, jaki z krzyża nam daje: mamy Jego Matkę za naszą matkę, Ona jest Matką Kościoła. Ucz mnie, Jezu, troski o konających, ucz mnie wdzięczności i miłości do moich rodziców i do Maryi, Matki Kościoła.

Stacja XIII – Pan Jezus zdjęty z krzyża

„Kiedy już nastał wieczór, (…) przyszedł Józef z Arymatei, szanowany członek Wysokiej Rady, który też oczekiwał królestwa Bożego, odważnie udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Piłat zdziwił się, że już skonał. Kazał przywołać setnika i pytał go, czy dawno umarł. Upewniony przez setnika podarował zwłoki Józefowi. On kupił płótno, zdjął Jezusa, owinął w płótno i złożył w grobie” (Mk 15, 42-46).

„Wśród form uczestnictwa pierwsze miejsce zajmuje współpraca duchowa: modlitwa, ofiara, świadectwo życia chrześcijańskiego. Modlitwa powinna towarzyszyć misjonarzom na ich drodze, aby głoszenie Słowa odniosło skutek dzięki łasce Bożej. Z modlitwą trzeba łączyć ofiarę. Misjonarzowi w jego ofierze powinni towarzyszyć wierni i podtrzymywać go własną ofiarą” (RMis 78).

Niewielu było uczestników pogrzebu Jezusa. Wśród nich był Józef z Arymatei. To on zdejmuje ciało Jezusa, składa je w ramiona Maryi, by potem złożyć je w grobie. Wielka miłość Jezusa objawiła się najpełniej w Jego ofierze. Miłość „misyjna” jest ofiarna; wielu ofiarowuje Bogu i ludziom siebie samych poprzez dzieła miłości, cierpienia, posługiwanie najmniejszym. Ucz mnie, Jezu, żyć ofiarnie dla Ciebie, dla potrzebujących, dla Kościoła.

Stacja XIV – Pan Jezus złożony do grobu

„Przybył też Nikodem, który po raz pierwszy zjawił się u Jezusa nocą. On przyniósł około stu funtów mirry zmieszanej z aloesem. Zabrali oni ciało Jezusa i zgodnie z żydowskim zwyczajem grzebania owinęli je w płótna wraz z wonnościami. W miejscu ukrzyżowania znajdował się ogród, w ogrodzie zaś nowy grobowiec, w którym jeszcze nikt nie był pochowany. Tam więc, ponieważ grobowiec był blisko, złożono ciało Jezusa, ze względu na żydowski dzień Przygotowania” (J 19, 39-42).

„Wreszcie tak jak Chrystus powinien on [misjonarz] miłować Kościół: «Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie». Miłość ta, posunięta aż do oddania życia, stanowi dla niego punkt odniesienia. Tylko głęboka miłość do Kościoła może podtrzymać gorliwość misjonarza. W życiu każdego misjonarza wierność wobec Chrystusa nie może być oddzielona od wierności wobec Kościoła” (RMis 89).

Miłość umrzeć nie może. Miłość Jezusa objawiła się w doskonałej wierności w wypełnieniu misji zbawienia aż do śmierci na krzyżu i w zmartwychwstaniu. On pozostał z nami żywy w swoim Kościele.

Zakończenie

Jezu, ucz mnie miłości, jaką Ty masz do swego Ojca i do nas. Wspieraj mnie w dochowaniu wierności mojemu powołaniu. Chcę wspierać misjonarzy, aby wiernie przekazywali wielkanocne orędzie światu.

Ks. Jan Fecko

Pielgrzymka Rowerowa Diecezji Kieleckiej na Jasną Górę

Centrum Spotkań i Dialogu Diecezji Kieleckiej w Skorzeszycach

Jeśli masz pytania lub pomysły, albo chciałbyś dostarczyć nam historyczne materiały, zjęcia itp. po prostu do nas napisz

Email
pielgrzymka.kielce@gmail.com

Polecamy

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
96 0.14127993583679